Nie wiem dlaczego, ale po przeczytaniu treści SMS rzuciłam telefonem o ziemię przez co się rozleciał, a w moich oczach pojawiły się łzy. Usiadłam na ławkę, by to wszystko przemyśleć… dopiero po pewnym czasie dotarło do mnie, że tą osobą mogła być jakaś durna psychofanka chciałam wstać, by podnieść telefon lecz Zayn podał mi go już złożonego. Rzuciłam krótkie „dziękuję” i włączyłam go. Chłopcy dziwnie na mnie patrzyli…
- Am… coś się stało ?
- nie Zayn wszystko ok. po prostu.. zdenerwowałam się tyle… SMSy z sieci czasem są trochę denerwujące, a ja… no ten… po tych lekach troszkę agresywniej reaguję…
- Amber nie mówisz mi prawdy
- skąd ty to możesz wiedzieć co ?!
- ejj Am spokojnie… dlaczego chciało ci się płakać ? – cholera jednak zauważyli… no cóż.. mam znowu zapuścić im jakąś bajeczkę ? nie, nie chcę ich ciągle okłamywać… postanowiłam najpierw odpisać…
- Amber proszę powiedz nam…
- yy aa no AK zapomniałam… - podałam chłopcom telefon. Po przeczytaniu trochę się przestraszyli, ale gdy zaczęłam się śmiać oni również to zrobili.
*OCZAMI ZAYNA*
Po przeczytaniu tych sms’ów przestraszyłem się, z resztą nie ja jeden. Bałem się tego, że ta psychofanka może coś jej zrobić. To by mnie zniszczyło. Amber to druga, koło Nialla osoba, która od samego początku była dla mnie jak rodzina, tyle że w głębi czuję, że to moje przyjacielskie uczucie zbyt mocno wybrnęło na przód. Gdyby to była moja przyjaciółka traktowałbym ją jak Nialla, czy też resztę zespołu, nie bałbym się jej szturchnąć, powiedzieć czegoś nie miłego. Ona jest inna. Gdy tylko ją widzę zapiera mi oddech w piersiach. Nie ma wieczoru, kiedy bym o niej nie myślał, to dziwne znam ją trzy dni, słyszałem o niej już cztery tygodnie temu, lecz wiem, że jeszcze o niej wszystkiego nie wiem, widząc jej smutek, mam ochotę podejść przytulić, pocałować… chwila Zayn !! przecież to twoja przyjaciółka nawet nie myśl, by to zniszczyć… popatrzyłem na nią ze smutkiem, to tak cholernie bolało… Amber płakała, ona cierpi uśmiecha się ale ja wiem że to tylko głupia przykrywka, ona nie ma siły, by postawić się światu, próbuje udać silną, lecz ja dobrze wiem, że w głębi serca płacze, że nie daje sobie z tym rady, woła w głuchą przestrzeń, prosząc o pomoc… kocham ją ? może. Nie wiem. W każdym bądź razie na razie tego nie zniszczę za dużo kłopotów jak na jeden rzut. Spojrzałem znów w jej stronę uśmiechnęła się, znowu, ta cholerna przykrywka, to nie był szczery uśmiech. Mimo wszystko wymusiłem grymas, który pewnie nie przypominał uśmiechu. Muszę sobie coś obiecać… zawalczę o nią. Nie teraz ale gdy będzie już po wszystkim.
~~~~~~miesiąc później~~~
*OCZAMI AMBER*
Minęły dwa tygodnie odkąd mam protezę. Chłopcy latają koło mnie jakbym była kimś wyjątkowym, to miłe ale troszkę się peszę. Głupio się czułam zawsze byłam nauczona, że wszystko muszę robić sama nie lubiłam ludzi, którzy mieli wygodnie. Zawsze wszyscy koło nich latali a im to zwisało, mieli to w dupie. Tydzień temu poznałam moje siostry, Nicole i Ruth są wspaniałe, jednak dziwnie się czułam. Kiedyś to ja byłam tą najstarszą siostrą, a tu nagle najmłodsza. No cóż życie układa różne historie, jedni mają podane wszystko a tacy, inni zaś muszą tyrać by znaleźć szczęście. Moja stopa wróciła do formy. Mogłam się kąpać, biegać, nigdy nie czułam się taka szczęśliwa. Poznałam również Danielle oraz Eleanor tak mogłam stwierdzić, że chłopcy mają ogromne szczęście. Dan i El są niesamowite. Teraz dopiero zauważyłam jak El ranią te wszystkie hejty. Gdy Lou powiedział że jestem directionerką El posmutniała dopiero gdy powiedziałam jej że zawsze chciałam je poznać, że zawsze myślałam jak to mają dziewczyny chłopców dziewczyna się uśmiechnęła. Lou cały czas spędzał u boku El byli świetną parą, ona jest nieśmiała, ale widać, że to dzięki Louisie się otworzyła. Zayn zachowuje się troszkę dziwnie… zakończyliśmy naukę angielskiego, bo już prawie doskonale go opanowałam, oczywiście chłopcy mnie poprawiają jak źle coś powiem oraz starają się mówić wolniej, za co jestem im wdzięczna. Boję się że się w coś wpakował, lub ma jakieś problemy. Chcę z nim porozmawiać, ale boję się tej rozmowy, gdy nadarzał się moment, że byliśmy blisko zawsze się odsuwałam. Zayn jest moim przyjacielem, nie mogę się tak narzucać. Co prawda nie starał się powstrzymywać dalszych przebiegów sytuacji, ale myślę, że on jest dla mnie po prostu bardzo miły i wiedział, że zrobiłoby mi się głupio, gdyby to on się odsunął…
Postanowiłam się przełamać nienawidziłam, gdy moi przyjaciele cierpieli. To sprawiało mi ból.
- Zayn.. – wydusiłam z siebie tylko jego imię… dalej Amber ! dasz radę ! chłopak spojrzał na mnie ze sztucznym uśmiechem. Teraz byłam pewna, że coś w sobie dusi. – możemy porozmawiać ?
- przecież rozmawiamy
- Zayn…
- ok. ok. wygłupiam się tylko – chłopak się „uśmiechnął” i biorąc mnie za rękę zaprowadził do pokoju. Usiadłam wygodnie na łóżku obok chłopaka i spuściłam głowę w dół myśląc jak zacząć naszą rozmowę. Z rozmyślań obudziło mnie co ?! myślałam, że zabiję !!
kochani ! przepraszam przepraszam i jeszcze raz przepraszam ! wiem nawaliłam, ale mam dała mi szlaban. Przegięłam przyznaję się… wybaczcie, że tak późno, ale następny postaram się szybko napisać ! mam nadzieję, że bardzo źli nie jesteście

.png)
rozdzial pierwsza klasa !!!!!! <3.. i te smsy z kad ktoś miał jej numer i kto to był wgl .... ? czekam na następny rozdzial ;-* pozdrawiam i zycze wielkiej weny ;) - Marta
OdpowiedzUsuń