ROZDZIAŁ 5
Na wstępie zmieniam troszeczkę wygląd opowiadania. Czyli zamiast
myślników będę pisać pierwsze litery imion (w przypadku Louisa i Liama : Lou i
Li ) mam nadzieję że się połapiecie ;D
A: dobra możemy zaczynać J
Lou: no nareszcie dłużej się nie dało?
A: dało, a właśnie zapomniałam jeszcze …
Lou: nie!! Nic nie zapomniałaś idziemy do pokoju Liama i
nagrywamy Tc!!
A: no ale..
Z: nie ma żadnego „ale” !! idziesz sama czy mam ci pomóc ?
A: haha i co mam się bać ?
Z: sama chciałaś!! – zayn wziął i przerzucił mnie przez
ramię. Ok. tego się nie spodziewałam.
A: dobra sama dam radę.
Z: haha i myślisz że
teraz tak łatwo cię Puszczę ?
A: tak, tak właśnie myślę.
Z: to ci to nie wychodzi
A: ejj na serio, puść mnie już!!
Z: hahaha nie!
A: śmiejesz się? Nawet po schodach mnie nie wniesiesz.
Z: haha to się zdziwisz! – uśmiechnął się i zaczął dreptać
po schodkach. – i co?! Dałem radę!
A: dzielny chłopczyk!
Lou: to nie fair, bo jak on cię wziął to my nie mieliśmy
jak.
A: no cóż…. Życie
L: ok. idziemy? Mieliśmy być 3 minuty temu
N: Liam jak zwykle idealista nie może się spóźnić
L: nie minutę tylko 3 !! o teraz 4 idziemy!
A: on tak zawsze?
N,Lou&Z : zawsze!
N: przyzwyczajaj się młoda
A: dobra chodźcie. Liam spokojnie, powiesz, że ja nie
chciałam iść i przeze mnie się spóźniliście. Proste J
L: tsaa i kablować
będę? Po prostu powiem prawdę
A: ale to jest prawda
L: powiem że mieliśmy problemy i się zagadaliśmy
A: można i tak… włączaj ten komputer bo zaraz będzie 6
minut!!
L: już!?
A: nie, jutro.
L: już. Siadać wszyscy! – na jego słowa przerwaliśmy zabawę
i usiedliśmy na kanapę.
A: to ja może pójdę wam coś do picia zrobić ?
Z: nie chce mi się na dół schodzić..
A: yyy? A po co ty ?
Z: yyy? Żeby cię wnieść ?
A: haha 1 raz mnie wniosłeś i starczy
L: Am!! Siadaj na kanapę! Teraz!
A: ok. ale nie krzycz na mnie L
Lou: i co narobiłeś!? Teraz smutna przez cb jest!
L: przepraszam L
A: haha chłopcy, ja się wydurniam!!
Lou: jak możesz?
A: normalnie :D
L: ok. włączam kamerkę.
L: cześć wszystkim! Mam dla was wiadomość! Pamiętacie jak
mówiłem o mojej półrocznej siostrzyczce ?
F: no pewnie! Mała Amber, wiesz coś na jej temat?
A: już nie taka mała
F: oo a kto to?
L: to właśnie Amber. Moja Amber.
Z: moja Amy!
N: moja młoda!
Lou: moja marcheweczka!!
A: Lou nie przesadzaj!!
Lou: no ale…
A: żadne „ale” !!!
F: haha Niall młoda czy panna młoda ?
N: kto wie…
A: ja wiem! Tylko młoda!!
N: czemu?
A: yy? Bo tak!
N: zobaczymy za parę lat ^^
A: haha tak, tak ja widzę już dziś J
N: no ok. L
A: bosz… z kim ja żyję ?
Z: z bandą idiotów – haha zaciesz Zayna mnie rozwalił i
wybuchłam śmiechem.
Jeszcze trochę pogadaliśmy, pośmialiśmy itp. I zakończyliśmy
rozmowę.
Lou: ok. co teraz ?
H : napijmy się!
A : Hazz…chyba soczku… :D
H: a to niby czemu?
A: bo oprócz Louisa i Zayna nie macie 18 lat xD
H: no ok. ;(
A: to wy sobie pijcie a ja lecę.
Z: dopiero 20!
A: dolicz sobie 2 godzinki drogi.. czyli ok. 22 i ciemność,
a ja jestem tu dopiero pierwszy dzień.
L: ale ty zostajesz u nas na noc!
A: tsaa bardzo śmieszne!
L; ale mama się zgodziła..
A: ale ja nie mam pidżamków…
Z: chodź na chwilę..
– Zayn podszedł do mnie, wziął za rękę i zaprowadził do jego pokoju.
Zaczął przebierać w szafie i wyciągną z niej dużą szeroką koszulkę i jakieś
luźne spodenki.
A: haha mam to włożyć ?
Z: yyy no raczej. J
A: no ok. to ja pójdę wziąć kąpiel J
Z: a ja lecę na dół J
A: a no i tak dziękuję J
Z: tylko dziękuję ? L
A: a co jeszcze?
Z: przytulaska.
A: hah chodź tu – wyciągnęłam wzdłuż ręce i przytuliłam
chłopaka. I znów zapach jego perfum *.*
Z: ooo jak miło :D
A: haha ja idę się myć! ;D – wyszłam z jego pokoju.
Podreptałam do pokoju, potem do łazienki. Napuściłam wodę do
wanny. Poczłapałam do garderoby, a po długich poszukiwaniach znalazłam
bieliznę.. „o tym to nie zapomnieli, ale
żeby pidżamę to nie.. w mojej garderobie jest mnóstwo ciuchów i butów (sądząc
po tym kupowali je Liam, Niall i Zayn, ale dobrze, bo kocham ich styl<3 )
ale jeśli chodzi o bieliznę…to przesadzili na co mi, aż 3 szuflady tego
wszystkiego.?” Pomyślałam wzięłam do ręki pierwszą lepszą i wróciłam do
łazienki. Zakręciłam kurek i po 30 minutach wyczłapałam się z cieplutkiej wody.
Owinęłam się w ręcznik, zmyłam rozmazany makijaż, uczesałam się i ubrałam. OMG
mój ulubiony zapach *.* koszulka Zayna, kocham męskie perfumy <3 . zeszłam
na dół i usiadłam na kanapie. Cała ława była zapełniona chipsami, słodyczami i
napojami.
A: nie za dużo tego?
L: jak na wieczór filmowy to i tak mało…
A: haha, ja zasnę w trakcie
xD
Z: to cię wtedy zaniosę na górę J
A: aa wiesz? Chyba dotrwam do końca J
Z: ty chyba chcesz mnie unikać…
A: pytanie retoryczne?
Z: że co ? o.O
A: aa no tak, wasz Polski ^^
pytanie bez odpowiedzi.
Z: nie na serio
A: ciebie nie, ale nie chcę żeby ktoś mnie nosił…
Z: ale ja lubię .. ;c
Lou: ale ja też bym chciał..
A: ?
Lou: no wnieść cię…
A: nie!
Lou: czemu?
A: bo nie!
Lou: no ale..
A: żadne ale Lou!!
Lou: no dobra! – udał że strzelił focha i obrócił się w
przeciwnym kierunku, nie chciałam się znów „sprzeczać”, czyli ciągnąć tej
głupiej rozmowy dalej, bo nie odpuściłby mi potem.
A: umm a gdzie Harry?
L: nie wiem… w pokoju chyba..
N: pójdę po niego..
A: a mogłabym ja?
N: pewnie..
A: ale są 2 problemy?
N: mianowicie…
A: 1. nie wiem gdzie ma pokój..
N: drzwi z tabliczką „HARRY” haha
A: aaa :D
Z: a ten drugi?
A: bo on mnie chyba nie lubi…
Lou: to z nim pogadaj.
A: no ok.
Poszłam na górę i stanęłam przed drzwiami Harrego. Wzięłam
głęboki oddech i zaczęłam się zastanawiać jak się go spytać, bo nie wejdę i nie
powiem „hej Harry mam pytanie czemu mnie nie lubisz? A i chłopaki robią wieczór
filmowy idziesz?” ok. zapukałam.
H: czego?
A: yy mogę wejść?
H: Amy?
Nie ku*wa Duch święty!
A: tak.
H: to wchodź.
Otworzyłam pomału drzwi i weszłam.
A: możemy porozmawiać?
H: pewnie. Siadaj.
A: mam takie pytanie…
H: wal śmiało!
A: czemu mnie nie lubisz?
H: skąd te przypuszczenia?
A: no a ja Harry.
Cześć. Mogę już iść?
H: zły dzień..
A: rozumiem.
H: umiesz dotrzymać tajemnicy?
A: no pewnie J
H: ok. bo…hmm znasz Taylor Shift?
A: no tak.
H: to byłem z nią, ale mnie oszukała. Potrzebowała mnie
tylko do napisania nowej piosenki..
A: przykro mi…
H: przepraszam…
A: nie masz za co J
H: zgoda?
A: no pewnie ;)
Poszliśmy na dół i zastaliśmy tam…….
~~~~~~~~~~~
Hej J
Przepraszam, że krótki, ale jakoś weny nie miałam… dziękuję Wam,
że odwiedzacie mojego bloga, ale niestety nie widać tego w komentarzach L