niedziela, 21 lipca 2013

ROZDZIAŁ 8 "krowy wyprowadzam"

Zobaczyłam chłopaka, który wtedy rozciął mi łydkę.


Widocznie mnie nie poznał.
- cześć!
- znamy się?
- najpierw mi nogę rozcinasz a potem udajesz że mnie nie znasz? nie ładnie!!
- haha to ty? sorry ale cie nie poznałem.. a tak wgl co tu robisz?
- kąpie się. nie widać? 
- we fontannie?
- Zayn mnie uświadomił iż nie mamy dziś wody w kranie... takie życie..
- haha boże - zaczął się śmiać. Zayn też.
- śmiejcie się!! -,- a wgl co ty robisz o tej godzinie w parku? spacerek?
- krowy wyprowadzam... nie widać?
- spadaj!!
- Kris!!! boże szukałam cię czemu cię nie ma w domu? - podleciała do niego jakaś różowo włosa dziewczyna. no, no śliczną dziewczynę ma mój kolega :D pierwszy raz usłyszałam jego imię.
- boże Diana przestaniesz w końcu za mną łazić? jak będę chciał przyjść to przydę. jak nie to nie...
 Nie chciałam się odzywać, ale troszkę chamsko ją potraktował, może się go ciągle czepiała? nie wnikam.
- no pewnie! lepiej szlajać się z jakąś wieśniarą i jej kolegą, który nie widzi nic poza własnym tyłkiem. Nawet si nie popatrzy jak o nim mówię... 
Wyszliśmy z wody. Zayn się na nią popatrzył z miną typu "WTF?!" Dziewczynę trochę zamurowało...
- OMG !! Zayn Malik! boże uwielbiam cię!! dasz mi autograf na koszulce? proszę proszę proszę!!
- prosi się świnia... 
- Zayn!! - widać było, że się wkurzył. Nie dziwię się najpierw mówi, że jest samolubem, a potem, że go uwielbia, ale mimo wszystko to jego fanka.
- co!?
- nie zapominaj, że to twoja fanka...
- Fanka, która nazywa swojego idola samolubem, a siostrę drugiego nazywa wieśniarą? 
- Zayn...
- no dobra! masz długopis?
- proszę.
 Zayn podpisał się.
- ojejciu dziękuję!! 
- tssa 
- ok to ja lecę !! papa Zayn i ty.. no tam mniejsza o to! aha! Kris idziesz ze mną ?
- pogrzało cię!?
- wracaj do domu !
- nie rozkazuj mi? jak będę chciał to wrócę, jak nie to nie.
- jaki ty chory jesteś...
- przynajmniej nie psychicznie tak jak ty...
- nie jestem!!
- "nie jestem"
- przestań
- "przestań"
- skończyłeś ?!
- "sko"
- Kris uspokój się !! - nie wytrzymałam więc im przerwałam.
-  racja..
- dobra idę! narka!
- szparka debilu!!
Dobra próbowałam być poważna, aż do tego momentu. Teraz już nie mogłam i razem z chłopakami zaczęliśmy się śmiać. Diana zarzuciła włosami i poszła.
- wy to naprawdę jesteście wredni...
- Am... nie chcesz wylądować znów w tej wodzie, bo widzę, że za mało ci... 
- Zayn dobrze wiesz że polecisz razem ze mną!!
- a no tak...
- hahaha i co? łyso?
- ależ gdzie tam!!
- hahaha Kisiel w gaciach? huhuhu panie Malik !!
- dobra koniec!!
- okey okey 
- dobra ja lecę, bo z koleżanką się umówiłem.
- haha z " koleżanką" - powiedzieliśmy z Zaynem w tym samym czasie.
- aa weźcie!! z KO LE ŻA NKĄ !!
- hahhaha Keep Calm please !!!
- haha narka !! 
- szparka - haha jak widać Zaynowi spodobał się ten tekst
- Amber ?
- eee Chico!! spadówa ode mnie !!
- oj Chica !! 
- haha idź, bo się spóźnisz!! 
- w sumie już się spóźniłem.
- i ty to mówisz tak spokojnie !? módl się, aby na ciebie czekała!!
- co za różnica?
- oleje cię! - wtrącił się Zayn
- ooo proszę!! jaki mądry Malik!!
- haha dziękuję Chica !
- boże weź tu coś powiedz po hiszpańsku, a będą cię papugować...
- oj nie marudź  !!
Zayn widział, że się denerwuję, więc mnie przytulił. Zaskoczyło mnie to, ale słodko z jego strony. Mimo to, że było mi milej, nie chciałam tego pokazać. W końcu mnie puścił.
- a ty? co tu jeszcze robisz?! leć, bo serio ci zwieje!!
- ok ok idę pa !
- no pa!
- cześć!
- to jak młoda wracamy do domu ?
- nie mów do mnie młoda Zayn!!
- przepraszam!! nie bulwersuj mi się tu. Złość piękności szkodzi.
- mi już bardziej nie zaszkodzi....
- głupia jesteś !
- wiem - spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam, za co zmroził mnie wzrokiem. haha Malik ma zmienny charakterek. Droga powrotna minęła w ciszy. Podchodząc do domu zauważyliśmy piękny czarny samochód pod domem chłopców. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie dźwięki tłuczonego szła i krzyki z naszego domu. Spojrzeliśmy na siebie z Zaynem.
- zostań tu. Schowaj się w krzakach i wezwij pomoc!
Zayn pobiegł do domu. Szybko zadzwoniłam po policję i nie słuchając Zayna wleciałam do domu. Niestety, dobrze się to dla mnie nie skończyło...