WAŻNA NOTKA POD ROZDZIAŁEM!!!!
Dziewczyna podeszła do wierzy i włożyła do niej pendrive'a. Po chwili wydobyły się z niej pierwsze dźwięki Usiadłem w kącie i wlepiłem wzrok w jej sylwetkę. Zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech. Pomachała trochę nogami i porozciągała się. Na koniec stanęła w rogu sali, wzięła rozbieg, zrobiła kilka kroków, salto, piruet i szapagat w powietrzu. Wiedziałem, że kocha tańczyć, ale muszę przyznać, że tym, co zobaczyłem miło mnie zaskoczyła. Give me love dziewczyna obróciła się i szybko wypuściła powietrze. Uśmiechnęła się szeroko, widać było, że kocha to, co robi i czerpie z tego radość.
Dziewczyna podeszła do wierzy i włożyła do niej pendrive'a. Po chwili wydobyły się z niej pierwsze dźwięki Usiadłem w kącie i wlepiłem wzrok w jej sylwetkę. Zamknęła oczy i wzięła głęboki wdech. Pomachała trochę nogami i porozciągała się. Na koniec stanęła w rogu sali, wzięła rozbieg, zrobiła kilka kroków, salto, piruet i szapagat w powietrzu. Wiedziałem, że kocha tańczyć, ale muszę przyznać, że tym, co zobaczyłem miło mnie zaskoczyła. Give me love dziewczyna obróciła się i szybko wypuściła powietrze. Uśmiechnęła się szeroko, widać było, że kocha to, co robi i czerpie z tego radość.
- jesteś świetna!
- podobno, ale to była tylko rozgrewka, nic nadzwyczajnego Malik.
- ty to nazywasz rozgrzewką? Niech ci będzie, ale tylko dlatego, że dalej nie mogę wyjść z wrażenia. - Po chwili
usłyszeliśmy Stupid love na co Am pociągnęła mnie za rękę i zaczęła się wygłupiać. Najwięcej skakała podczas Best Song Ever, świetnie się z nią bawiłem. Jednak zrobiłem sobie małą przerwę, dziewczyna poczekała na następny utwór. Hall Of Fame. Amy bardzo wczuła się w utwór. Elementy baletu i hip hopu połączone w jednym układzie tworzyły naprawdę świetną choreografię. Była tak zajęta, że nie zwróciła uwagi, że ją nagrywam. Gdy skończyła podleciała do mnie i zabrała telefon kierując na mnie kamerkę. Usłyszałem Jumpin' Up i razem z nią ponieśliśmysię po chwili i wygłupialiśmy na całego. Nie poznawałem sam siebie, ale jak szaleć to szaleć. Siedzieliśmy już tu ponad trzy godziny, a nawet tego nie odczuliśmy. Mówiąc szczerze, to ja zasypiałem, a ona tryskała enerigią, ja się pytam jak?!
- wiesz, chciałam się zapytać, czy wniesiesz mnie na barana do góry, ale.. boję się, że zaśniesz mi po drodze.
- bardzo zabawne Amy... wskakuj!
- nie!
- mogłaś nie mówić, teraz nie wyjdziesz, dopóki ja cię stąd nie wyniosę.
- uhg ok.
Wskoczyła mi na barana i ruszyłem w kierunku jej pokoju. Mocno mnie objęła i położyła głowę na moim ramieniu. Wszedłem po schodach, otworzyłem drzwi od jej pokoju. Stanąłem na środku i czekałem aż zejdzie.
- Amm już jesteśmy... - nie odpowiedziała, podszedłem do lustra i spojrzałem na nią. No tak, zasnęła. Delikatnie położyłem ją na łóżku, lecz nie było mi dane odjeść, bo mocno trzymała się mojego ramienia. Po chwili zaczęła lekko drżeć, a na jej twarzy malował się ból i strach. Cholera, znów jej się coś śniło, a ja nie mogłem nic z tym zrobić.
- ćsiii, śpij, wszystko będzie dobrze... - jej oddech zaczął się normować, więc postanowiłem kontynuować. - wiesz co? Kocham cię. Nie, nie jak siostrę, jak kobietę z którą wyobrażam sobie przyszłość. Pewnie zapytałabyś, czemu ci tego nie powiem? To proste, jestem tchórzem, boję się, że znów mnie odrzucisz, ale mimo to, musisz pamiętać, że zawsze to ty będziesz dla mnie najważniejsza, zawsze będę obok.
I was thinking about her, thinkin about me
Thinkin about us, what we gon' beOpened my eyes yeah, it was only Just A Dream
Nuciłem do jej ucha, wtuliła swoją głowę w mój tors i spokojnie zasnęła. Po czym poznać Directionerkę? Proste, jest zakochana nie w zewnętrzej wersji ciebie, ale w tym co robisz i w tym co ofiarujemy, kochają nas i nasze głosy. Zwyczajna fanka nie rozpozna naszych głosów i nie odpłynie tak jak nasze żony i to było w nich wyjątkowe. Sam nie pamiętam, kiedy zasnąłem. Obudził mnie chichot i jakieś światło, które się pojawiało i znikało. CO JEST? Otworzyłem leniwie oczy, kiedy znów dostałem po nich światłem. Po chwili zobaczyłem uśmiechniętą Amy z aparatem w ręce.
- Uśmiech Malik!
- nieee nie mów mi, że robiłaś mi zdjęcia jak spałem...
- ok nie mówię.
- Amy! Jak ja wyglądam? Zaspane oczy i powykrzywiane we wszystkie strony włosy!
- ohh zamknij się i nie udawaj, że jak masz postawine włosy to jesteś taki perfekcyjny! - zmroziłem ją wzrokiem - no co? Jak śpisz i nie narzekasz to wyglądasz jak aniołek, a w takiej fryzurze wyglądasz bardzo słodko...
- nie jestem słodki! Jestem szekszi, spytaj moich żon!
- jestem jedną z nich i mówię, że jesteś suuuodki - zatrzepotała rzęsami nabijając się ze mnie. Skoczyłem na nią i zacząłem ją łaskotać, na co zwijała się po łóżku
- Zayn!! Przestań! hahahha Proszę!
- niech pomyślę... nie!
- No nnno proszę!
- Nie
- A jak przyznam ci rację, to przestaniesz?
- może
- no to hahaha jesteś ałł jaki?
- Amber!
- szekszi!
- dziękuję! - mimo to, dalej ją łaskotałem
- Malik, no!
- wiem wiem nie możesz mi się oprzeć...
- ohh doprawdy?
- tak - nagle poczułem uderzenie w tył głowy.
- to Kasia z nią poflituj...
- ale to jest poduszka!
- bardzo szekszowna poduszka - wyszła z pokoju. Boże, co ta dziewczyna ze mną robiła?! Wstałem i wziąłem jakieś rzeczy. Umyłem się, ubrałem i postawiłem włosy na żel. W kuchni zastałem Luke'a i Amy, którzy rzucali w siebie mąką. Nie wiem dlaczego, ale wpatrywałem się w szatynkę jak w obrazek i mimo to sam z siebie się uśmiechałem. Ktoś położył mi głowę na barku.
- Nawet nie wiesz, jak miło patrzy się na swojego przyjaciela, który od dawna nie pokazywał nam tego swojego szczerego uśmiechu. Amber jest dla ciebie kimś ważniejszym niż tylko przyjaciółka, prawda?
- masz rację Horan.
- Jak zawsze. Wiesz, ona też coś do ciebie czuje, jak wtedy się z tobą pokłóciła to była naprawdę przybita,
rozmawiałem z nią i mówiła, że chyba się zakochała.
- chyba?
- boi się, że to zauroczenie, albo że sława zniszczy was i waszą przyjaźń, dlatego nie chce na szybko angażować się w związek. Jest kruchą osobą, która przechodziła rygor w dzieciństwie. Wiem o niej naprawdę wiele i muszę ci powiedzieć, że mimo tego, że nie będzie łatwo, to musisz o nią walczyć, nie możesz się poddać. Widzę, że daje ci szczęście i to działa też w drugą stronę. Udaje kogoś silnego, ale jedno słowo potrafi złamać jej serce. Łatwo nawiązuje znajomości, co widać, ale nie ufa już tak. Jesteśmy cholernymi szczęściarzami, bo i mi, i tobie ufa bardziej niż komukolwiek. Jest jeszcze jedna sprawa, przez którą boi się tego związku, ale tego to już dowiesz się od niej.
- dziękuję Niall, wiesz? Nigdy nie żałowałem, że poszedłem do xfactora, bo to najlepsza decyzja w moim życiu. Dzięki głupiemu programowi poznałem masę ludzi, zyskałem fanów, najlepszych przyjaciół i poznałem Amy. Jedna rzecz, a odmieniła całe moje życie.
- miło to słyszeć Malik. A teraz chodź, przyniosłem pistolety na wodę.
- po co ci?
- nie chcesz ich wystraszyć?
- ty doskonale wiesz, co chcę - zaśmiałem się i wziąłem zabawkę do kuchni. Wpełzliśmy do kuchni i niezauważalinie schowaliśmy się pod wyspą. Szybko spod niej wyszliśmy i zaczęliśmy ich lać. Ich wystraszone miny były bezcenne. Niall jednak nie przemyślał ataku, bo Lumy (tak nazywaliśmy tą dwójkę) wzięli miskę z wodą i wylali na nasze głowy. Mimo, że to my atakowaliśmy, to i tak byliśmy bardziej mokrzy. Do kuchni wchodzili właśnie Mike i Liam, ale wycofali się, gdy nas zobaczyli. Zaraz za nimi dreptał Cal, który szybko wyciągnął telefon i wycelował w nas.
- dobra debile, przywitajcie się
- Jam jest Luke Hemmings moi mili! To moja wspólniczka Amy Payne, razem nazywamy się Lumy!
Te dwie ofermy, które rozpoczęły atak, mimo to, przegrały to Zayn Malik i Niall Horan, czyli Ziall! Podziwiajcie zwycięzców! - blodnyd wziął Amy na ręce i podniósł w górę.
- pff zwycięzcy... Cali w mące.
- ohh cicho Horan!
- bo co mi zrobisz Payne?
- yy przytulę?
- ok! - Niall podleciał do niej, lecz zaczęła wić się w ramionach Luka, by uchronić się od zmoczenia. Luke szybko wyleciał z kuchni i wylecieli przez taras zamkając się na dworze i śmiejąc jakby czegoś dokonali. Szybko wyślizgnąłem frontowymi drzwiami i przytuliłem ich od tyłu. Am zaczęła krzyczeć, a Luke nic nie mówił. Po chwili oboje zaczęli się chisterycznie śmiać patrząc na siebie z tryumfalnym uśmiechem. O co im chodzi? Spojrzeli na mnie, a ja zostałem dosłownie wciągnięty do basenu.
- Ja wam radzę uciekać!! - gdy znów byłem na lądzie próbowałem ich dogonić. To okazało się być dużo łatwiejsze niż myślałem. W jednej chwili wpadli na siebie i upadli na ziemię. Wzięłem szybko wiadro, lub doniczkę, nie przyglądałem się i nabierając do niej wody podeszłem do nich.
- ostatnie życzenie?
- aby to, co widzę, stało się rzeczywistością.
- o co ci chodzi Am?
- chodzi jej o to, aby nagle zerwały się wiatry i zamiast na nas woda poleciała na ciebie. - nie rozumiałem o
co im chodzi, ale gdy zorientowałem się, że ktoś oblał mnie wodą w czasie, gdy Amz i Lukey zostali oblani
nagle mnie olśniło. Obróciłem się i ujrzałem Harry'ego.
- Ludzie jest sprawa!
- zaskocz nas!
- Liam i Mike dziś wychodzą, przyjdą rano, więc chata wolna, nie ma starych! Wiecie co to oznacza mordy?!
- my tak ale Amy chyba nie - cała trójka spojrzała na zdezorientowaną minę szatynki.
- nie, i chcę wiedzieć, co znów wam się uwidziało?
- jak to co?! gramy w butelkę!
- teraz?
- a czemu nie?
- Hazz jest rano, wsumie popołudnie, bo późno wstaliśmy. W butelkę gra się wieczorem!
- czyyyli będziesz grać z nami?
- oczywiście!
- nie wiesz w co się pakujesz...
- spokojnie Lukey, dam sobie radę.
- nawet nie wiesz jak się cieszę Payniątko!
- jeszcze raz powiedz na mnie Payniątko to te twoje loczki zaprzyjaźnią się z prostownicą!
- nie zrobisz mi tego!
- a żebyś wiedział Hazziątko!
- słodko to brzmi...
- uh!! - dziewczyna zabawnie wyrzuciła ręce w górę i spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem - zabij go, albo ja to zrobię.
- z chęcią, ale ja nie zabiję członka zespołu, a ty swojego męża.
- ten świat jest niesprawiedliwy - sapnęła pod nosem i weszła do domu drąc się na Ashtona i Nialla. Harry i zabawa w butelkę, a na dodatek jeszcze Amber? Biedna, nie zna Stylesa i jego głupiej wyobraźni. Trudno, sama się na to pisała. Zapowiada się jakże ciekawy wieczór....
CZYTAMY
Jak już wiecie, albo i nie, mam zamiar rozpocząć kolejnego bloga.
W zupełnie innej tematyce.
Mam do was prośbę. OBOK ZNAJDUJE SIĘ ANKIETA, w której chciałabym, abyście zaznaczyli kto ma być bohaterem opowiadania. Luke, czy Ash ?
Uprzedzam pytania.
- nikt nie jest tam sławny
- wystąpią chłopcy z 1D, ale nie jako postacie pierwszoplanowe
- pierwsze rozdziały będą krótsze
trochę poczekacie na prolog i ogólnie całego bloga
następny rozdział tutaj będzie szybko :)
MAM TEŻ PROŚBĘ
Kocham Am x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz